Aktualności Konkurs Przewodniki Mapy i atlasy Analizy rynku O nas Kontakt
Raport 2005
Łukasz Gołębiewski
Wtorek, 21 marca 2006

Mapy, przewodniki i atlasy
Jest trochę lepiej

Choć na świecie wciąż jest niespokojnie, a kolejne biura podróży ogłaszają upadłości, na rynku książek dla turystów obserwujemy powolne ożywienie. Ludzie nie tylko zaczęli kupować więcej przewodników, ale też coraz chętniej sięgają po te z wyższej półki – bardziej obszerne i droższe.


Rynek przewodników jest ściśle uzależniony od ruchu turystycznego i aż dziw, że książek wciąż nie ma w ofercie biur podróży. Jeśli ktoś kupuje wycieczkę na 5000 zł, to wydatek 40 czy nawet 80 zł na przewodnik to już kropla w morzu kosztów wakacji. Ale nie każdemu chce się fatygować do księgarni czy empiku. Skoro dawno odkryto, że atlasy samochodowe najlepiej sprzedają się na stacjach paliw, to dlaczego wciąż nie ma przewodników tam, gdzie ludzie kupują wycieczki? Odpowiedzi na to pytanie udzielił mi kiedyś znajomy touroperator – bo się nie opłaca wystawiać książek i pilnować czy ich ktoś nie kradnie… Nie przekonuje mnie ta argumentacja, ale faktem jest, że także w innych krajach w biurach podróży rzadko oferowane są przewodniki. I może dlatego wszędzie, nie tylko w Polsce, rynek ten jest tak mały i tak słaby, zdominowany przez zaledwie kilka marek: Dorling Kindersley, Lonely Planet, Rough Guide, Automobile Association, w mniejszym stopniu: Marco Polo, Berlitz i Nelles Guide.

Przetasowania na rynku

W Polsce od lat dominującą pozycję ma Pascal (49,9 proc. udziału w rynku w 2004 roku), który był pierwszym wydawcom kompleksowo i konsekwentnie budującym ofertę turystyczną. Dziś pozycja Pascala jest tak silna, że pozostali edytorzy raczej szukają dla siebie jakiejś niszy, niż próbują konkurować z potentatem z Bielska-Białej. Pascal ma najwięcej tytułów, najwięcej serii, najbardziej zróżnicowaną ofertę. Przegrywa właściwie tylko w jednej kategorii – przewodników luksusowych. Próba wprowadzenia serii ilustrowanych przewodników na licencji Gallimarda zakończyła się porażką, przegrała z umacniającą się z roku na rok serią „Przewodników Wiedzy i Życia” na licencji Dorling Kindersley. Cykl „Eyewitness Travellguides” Dorling Kindersley nie ma jednak nigdzie konkurencji, skutecznie wyparł wszystkie inne luksusowe przewodniki, a Gallimard w ogóle zaniechał publikowania swojej serii. Jedynie National Geographic od dwóch lat notuje wzrost w tym segmencie, ale w tym przypadku decydująca wydaje się być renoma Towarzystwa, a także klubowa forma sprzedaży.
Pascal jest m.in. wydawcą przewodników na licencjach: Lonely Planet, Rough Guide, Automobile Association, Marco Polo. Dwie najważniejsze serie to „Przewodniki Pascala” i „Dookoła Świata”. Najtańsze (19,90 zł), ale i najsłabsze merytorycznie są przewodniki „Marco Polo” Oryginalnym pomysłem, adresowanym do bardziej zamożnych i mających mało wolnego czasu na zwiedzanie turystów, jest seria „Dookoła Świata” (na licencji Automobile Association; ceny – 39,90 zł), w której kartki są łączone metalową spiralą. Są one pomyślane trochę podobnie do ukazującej się w Wiedzy i Życiu serii „Top 10”, pokazują kraj lub miasto przez pryzmat najciekawszych obiektów. Sztandarowa, najlepsza seria to „Przewodniki Pascala”, tu się ukazują obszerne tekstowe bedekery, obfite zarówno w informacje praktyczne, jak i krajoznawcze. Ceny, w zależności od objętości tomu, sięgają nawet 70 zł, ale warto wydać te pieniądze jeśli chcemy zobaczyć coś więcej niż przewiduje standardowy program wycieczki.

Od lat drugie miejsce zajmuje Wiedza i Życie (14,6 proc. udziału w rynku), wydawca obecnie najbardziej lukratywnej na świecie serii „Eyewitness Travellguides” Dorling Kindersley (ponad 13 mln egz. sprzedanych w 14 krajach), a także wielu innych ukazujących najczęściej na licencji Hachette Live. Seria „Przewodniki Wiedzy i Życia” na licencji Dorling Kindersley liczy już 52 pozycje, a w 2005 roku poszerzy się m.in. o Danię. Co ciekawe, Polska jest jedynym na świecie krajem, który przygotowuje własne pozycje dla tej serii (m.in.: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Polska, ale i: Budapeszt, Niemcy, Szwajcaria czy Wyspy Kanaryjskie). Są to stosunkowo drogie publikacje (od 41 do 84 zł), ale też zarówno poziom edytorski (pełny kolor, znakomite ilustracje, kredowy papier), jak i zawartość merytoryczna w pełni uzasadniają cenę. Można nawet powiedzieć, że jak na swoją „półkę” przewodniki w tej serii sprzedawane są stosunkowo tanio, ale też w kieszeni polskiego turysty zwykle wąż siedzi.
Tańsze, ale też słabsze merytorycznie, serie Wiedzy i Życia to: „Przewodniki Thomasa Cooka” (przejrzyste, w wygodnym kieszonkowym formacie i w atrakcyjnej cenie 21 zł) oraz dwie serie dla mniej wymagających turystów – „Top 10” (24 zł za książkę) i „Wspaniały Weekend” (20 zł). Nowa seria nazywa się „Co Kraj to Obyczaj”, tu ukazują się niedrogie (16 zł) przewodniki, które mają pomagać w nawiązywaniu kontaktów z cudzoziemcami.
Ostatnie dwa lata przyniosły sporo przetasowań na rynku przewodników, co pokazuje, że jest tu miejsce na nowe ciekawe produkty. Niemal zupełnie z oferty turystycznej wycofała się Muza, zniknął też trzeci do niedawna wydawca – katowicki Edytor, który dysponował prawami do serii Berlitza. Od 2004 roku wydawcą Berlitza jest Langenscheidt Polska, ale na razie oferta ta nie zaistniała na szerszą skalę (niespełna 1 proc. udziału w rynku, podczas gdy Edytor miał ok. 5 proc.). Mocną pozycję zajął natomiast National Geographic, główny konkurent dla ekskluzywnej serii Wiedzy i Życia (6,7 proc. udziału w rynku). National Geographic ma w ofercie serie: „Dla Łowców Przygód” (cena 69 zł), „Z Żółtą Ramką” (69 zł) i tańsza seria „Miasto Jak na Dłoni” (25 zł). Wyróżniają się na tle innych eleganckim składem i świetnymi zdjęciami. Warto też podkreślić, że National Geographic jest obecnie jedynym wydawcą konsekwentnie promującym literaturę podróżniczą (tu można przypomnieć zaniechaną serię „Obieżyświat” Prószyńskiego i S-ki, a wcześniej liczne tytuły ukazujące się przez lata w wydawnictwie Sport i Turystyka).
W 2004 roku dość znacząco swoją pozycję w ofercie turystycznej zaznaczył klub Świata Książki, był to jednak raczej jednorazowy „strzał”, niż próba zaistnienia w nowym segmencie. Konsekwentnie natomiast ofertę przewodnikową rozwija warszawska oficyna RM, która publikuje książki na licencji Discovery Chanel. W 2004 roku ukazało się 7 nowych tytułów, łącznie oferta obejmuje już 32 przewodniki sprzedawane w cenach 20-40 zł, a na 2005 rok zapowiadane są: Warszawa, Gdańsk, Wilno, Lwów, Słowenia oraz Irlandia. Udział w rynku RM to blisko 4 proc.

Coraz więcej o Polsce i sąsiadach

Rośnie oferta przewodników po Polsce i naszych najbliższych sąsiadach. To charakterystyczne, że wielu wydawców wśród tytułów, które w 2004 roku najlepiej się sprzedawały wymienia: Czechy, Słowację, Bułgarię, oczywiście Chorwację. Można powiedzieć, że odkrywamy Europę Wschodnią, choć wciąż Ukraina czy Rumunia to kierunki dość rzadkie, a Białoruś to w ogóle biała plama. Na pewno w najbliższym czasie na nasze kierunki turystyczne wpłynie ruch bezwizowy z krajami Unii Europejskiej. Na razie jeździmy do Wielkiej Brytanii głównie w poszukiwaniu pracy, biorąc raczej rozmówki i słownik niż przewodnik, ale to się szybko zmieni. Wciąż zdumiewa natomiast bardzo uboga oferta przewodników poświęconych krajom nadbałtyckim, w szczególności Litwie, ale przecież obecnie także wyjazd do Estonii czy Łotwy nie jest dla naszych turystów problemem.
Ofertę poświęconą Europie Wschodniej sukcesywnie rozwija krakowska oficyna Bezdroża (tu znajdziemy przewodniki i po Wilnie, i po Lwowie, nawet po Transylwanii). I co tu dużo gadać, Bezdroża odniosły spektakularny sukces. Jeszcze dwa lata temu była to oficyna znana jedynie nielicznym globtroterom, a obecnie jej udział w rynku przewodników przekracza już 5 proc. Są to pozycje znakomicie opracowane, pisane przez pasjonatów, ułatwiające nie tylko zwiedzanie, ale planowanie całych wakacji i to bez biura podróży. Doskonałe pozycje dla osób spragnionych przygód, w dodatku mniej zamożnych. Te ksiązki pokazują, że wciąż można za niewielkie pieniądze jeździć po Europie. Swoją drogą ciekawe kiedy Bezdroża sięgną po dalsze regiony, bo na razie zatrzymali się na Turcji. A bez wątpienia przydałyby się tego typu publikacje po krajach azjatyckich czy po Ameryce Południowej.
Jeśli natomiast chodzi o góry, to zdecydowanie najciekawiej przedstawia się oferta maleńkiej oficyny Agencja TD prowadzonej przez Tomasza Darmochwała. Tu ukazały się m.in. przewodniki po Karkonoszach, Górach Stołowych, Małej Fatrze, Niżnych Tatrach czy Słowackim Raju, a w przygotowaniu jest m.in. Słowacki Kras.

Najwięcej przewodników po Polsce ma Pascal. Są tu zarówno publikacje dla turystów zmotoryzowanych, dla rowerzystów, jak i lubiących bardziej aktywny wypoczynek. Są pozycje lepsze lub gorsze, ale wszystkie cechuje aktualność, znakomita część z informacjami praktycznymi, a poza wszystkim innym jest wiele regionów w Polsce, w których Pascal nie ma konkurencji. Niestety wydawania serii białych przewodników po regionach Polski zaniechała Muza. Były to publikacje stosunkowo drogie i nieco przestarzałe, ale często jedyne obejmujące tak duży obszar. Lukę wypełnia seria „Polska na Weekend” z najważniejszymi tytułami: Dolny Śląsk, Mazury, Pomorze Wschodnie, Pomorze Zachodnie, Sudety, Beskidy, Mazowsze, Wielkopolska. Są to inne przewodniki, niż wydawane w głównej serii Pascala po Polsce (dawniej „Dookoła Polski”, a od 2005 „Przewodniki Pascala po Polsce”), przeznaczone dla turysty zmotoryzowanego, który lubi zwiedzać „po drodze” zgodnie z wyznaczoną trasą, na której znajdzie wszystkie najważniejsze atrakcje. Dobrą, ale ubogą ofertę ilustrowanych przewodników po Polsce ma Wiedza i Życie (Tatry, Mazury i Warmia, Mazowsze). Stosunkowo dużo jest przewodników po Polsce jako takiej, tu najlepszy przewodnik także ma Pascal, moim zdaniem jest to „Polska w jednym tomie”, choć spektakularny sukces na polskim rynku odniosła popularna „Polska na weekend” tego wydawcy; dobry i obszerny przewodnik ma Wiedza i Życie, natomiast obszerna publikacja Muzy to bardziej leksykon krajoznawczy niż typowy bedeker. Z kolei w kategoriach przewodników kulturowych należy traktować bardzo starannie wydawaną serię Muzy, która nosi prosty tytuł „Polska”, a pokazuje najpiękniejsze zakątki naszego kraju w ujęciu tematycznym, a nie regionalnym. Stosunkowo niedrogie (ok. 35 zł za tom) publikacje krajoznawcze o Polsce publikuje Galaktyka. Jednym z najlepiej sprzedawanych tytułów w 2004 roku była „Złota Księga – Kraków”, a w tym roku ukażą się „Złota Księga – Łódź” i „Złota Księga – Polska”.

Więcej tytułów, większa sprzedaż

Z roku na rok wzrasta oferta wydawców książek turystycznych. W 2004 roku było to ok. 450 pozycji, w tym większość na nowo zaktualizowanych lub wydanych po raz pierwszy. Pojedyncze pozycje ukazują się nakładem takich firm jak: Sklep Podróżnika, PTWK Kraj, Rewasz, Eko-Graf, Alma-Art. Wciąż słaba dystrybucja sprawia jednak, że mniejsi wydawcy rzadko docierają do księgarń w całym kraju. Jest kilka firm wyspecjalizowanych w dystrybucji oferty turystycznej, jak: Globus, Polmap, Mapy i Atlasy, Cartographica czy Amistad, są też nieliczne specjalistyczne księgarnie, ale głównym graczem na tym rynku jest Empik, który dysponuje najbogatszym wyborem przewodników. Szeroką ofertę ma też Matras, a pojedyncze pozycje (głównie Pascala i Wiedzy i Życia) pojawiają się w sieci HDS i w supermarketach. Zdumiewa zwłaszcza bardzo wybiórcza oferta w tych punktach sieci HDS, które zlokalizowane są na dworcach kolejowych czy przy lotniskach. Na lotnisku Okęcie można znaleźć zaledwie kilkanaście tytułów – głównie z serii „Przewodniki Wiedzy i Życia”, a przecież w takim miejscu powinna znajdować się księgarnia wyspecjalizowana wyłącznie w ofercie turystycznej (na wielu lotniskach są takie księgarnie).
Wydawcy zwiększają zatem sprzedaż głównie poprzez tradycyjne kanały dystrybucji, a także przez Internet (duży wybór przewodników jest w Merlinie, są też witryny wyspecjalizowane w turystyce). W 2004 roku łączna wartość sprzedaży wyniosła 26,8 mln zł i wzrosła o 5,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Przypomnijmy, że wzrost przychodów za 2003 rok wyniósł tylko 1,6 proc. Nadal sprzedaż egzemplarzowa rosła szybciej niż przychody. Pomimo wzrostu zainteresowania droższymi przewodnikami, w przeważającej części turyści wybierali te najtańsze, a w odpowiedzi na ich potrzeby wydawcy poszerzali ofertę serii z cenami nie przekraczającymi 25 zł za książkę. Sprzedaż liczona w egzemplarzach wzrosła o 10,2 proc. (rok wcześniej aż o 17,6 proc.) i osiągnęła rekordowy poziom 1,4 mln egz. Udział Pascala w sprzedawanych egzemplarzach sięga aż 64 proc., czyli na trzy kupowane tytuły dwa ukazały się w Bielsku-Białej.

Prognozy

Możemy powtórzyć to samo, co napisaliśmy w roku ubiegłym podsumowując raport o przewodnikach – szanse tego rynku są ściśle związane z rozwojem polskiej turystyki. Prognozy są jednak dobre. Wejście Polski do Unii Europejskiej zaowocowało wzrostem ruchu turystycznego z krajami UE, co równoważy spadek liczby wyjazdów na Bliski Wschód i do Północnej Afryki, rejonów powszechnie uważanych za niebezpieczne. Nie wiadomo jeszcze jak na preferencjach turystycznych odbije się ubiegłoroczne tsunami na Oceanie Indyjskim, bo w ostatnim okresie Tajlandia i Malezja były krajami coraz chętniej odwiedzanymi. Wydawcy zwracają uwagę na wzrost zainteresowania Ameryką Południową, w szczególności Meksykiem, a także Chinami i Japonią. Coraz więcej tanich ofert typu „last minute” do egzotycznych krajów sprawia, że niebawem wzrośnie też zapotrzebowanie na przewodniki po Dominikanie, Kubie, Kenii czy RPA. Już teraz Kenia dla wielu turystów jest atrakcyjną, choć droższą, alternatywą dla Egiptu czy Tunezji.

Zmiany w kartografii

Coraz trudniej już opisywać rynek kartograficzny tylko przez pryzmat map i atlasów. Rewolucję jaka tu się dokonała możemy porównywać z rynkiem publikacji prawniczych, gdzie różnego rodzaju edycje wymiennokartkowe, a przede wszystkim elektroniczne bazy i serwisy on-line niemalże wyparły tradycyjną książkę. Także na rynku kartograficznym już blisko połowa przychodów pochodzi ze sprzedaży usług oraz produktów elektronicznych. Czołowe miejsce na rynku nowych technologii zajmuje PPWK, która w 2004 roku przygotowywała m.in. systemy nawigacji przestrzennej GIS dla europejskiego lidera – firmy Tele Atlas. PPWK, która dysponuje własnym samolotem i samochodami pomiarowymi, świadczy też rozmaite usługi topograficzne, jednak największym osiągnięciem tej firmy w 2004 roku była umowa z Agorą na dołączanie map do „Gazety Wyborczej”. Ogółem przychody PPWK poza tradycyjnym rynkiem konsumenckim osiągnęły w 2004 roku aż 5,7 mln zł, a prognozy na 2005 rok zapowiadają znaczny wzrost w tym segmencie.
Dla porównania główny konkurent PPWK na rynku kartograficznym, Demart, sprzedał w ofercie usług realizowanych bezpośrednio dla firm (tzw. BTL) za 2,4 mln zł. Demart wyrósł jednak na największego wydawcę tradycyjnych map i atlasów z udziałem w rynku sięgającym 23,4 proc. Stało się tak dzięki znacznemu poszerzeniu oferty (nie tylko własnych planów i atlasów polskich miast, lecz także map wydawanych na licencjach – serie „See It” oraz „Gold”). Ponieważ większość map Demart wydaje w wersji aglomeracja plus miejscowości satelickie, obecnie oferta wydawcy obejmuje już ok. 300 polskich miast. Na marginesie warto odnotować, że w 2005 roku PPWK poszła w ślady Demartu wypuszczając w swojej serii „Copernicus” również mapy kilku miast na jednej karcie. Zarówno Demart, jak i PPWK w 2004 roku prowadziły agresywne działania promocyjne (billboardy, promocje na stacjach paliw, gadżety dołączane do map, promocje cenowe w księgarniach) i w rezultacie tych dwóch wydawców w znacznym stopniu wyparło konkurencję. Razem PPWK i Demart mają 40,7 proc. udziału w rynku (po wyłączeniu usług i sprzedaży BTL), stracili mniejsi wydawcy oraz Pascal, który jest dystrybutorem kartografii i nie może konkurować cenowo z producentami.

Problem niskiej ceny

Niskie ceny map i atlasów to podstawowa bariera wzrostu dla tego rynku. Ogromna konkurencja sprawia, że np. w sieci Tesco można było kupić mapy przygotowane przez Daunpol w cenach 2,20 za sztukę. Standardowa cena za mapę to 4,50-6 zł, podczas gdy w Europie Zachodniej podobny produkt kosztuje czterokrotnie drożej. Wojna cenowa pomiędzy polskimi wydawcami sprawia, że rynek jest mało atrakcyjny dla zagranicznych partnerów. Wolą oni szukać możliwości zawierania licencji na dystrybucję (np. Mairs i Pascal czy Freytag i PPWK) niż inwestować kapitał. Zresztą niemieccy wydawcy książek turystycznych aktualnie przeżywają u siebie kryzys. Ustabilizowany przez dziesięciolecia rynek przewodników rozbiły działania ADAC-a i ich oferta przewodników za 5 EUR. W ciągu kilku miesięcy Mairs musiał przecenić swoje główne serie z 12-15 EUR na 7,99, a i tak wciąż traci. Bardzo prawdopodobne, że podobna sytuacja zaistnieje na niemieckim rynku kartograficznym, zwłaszcza, że można przecież tanio produkować w Chinach… czy choćby w Polsce.
Wszystko wskazuje na to, że nic się w materii cen w najbliższym czasie nie zmieni. Wydawcy nie tylko obniżają ceny, ale też rezygnują z coraz większych części swojej marży na rzecz dystrybutorów. Stacje paliw, które sprzedają ok. 70 proc. map i atlasów, dyktują warunki. Dostawcą zwykle jest jeden wydawca (najczęściej Demart, PPWK lub Daunpol), ten który proponuje najbardziej atrakcyjne rabaty. Alternatywą dla dyktatu stacji jest sprzedaż bezpośrednia (telemarketing, sprzedaż domokrążna), w której wyspecjalizowała się firma Beata Piętka Mapy i Atlasy. Pomysł się sprawdza, ale także w tej sytuacji wydawca musi oferować niskie ceny by skusić przypadkowego nabywcę. Często przedstawiciele handlowi Beaty Piętki oferują atlasy za pół ceny, albo np. dwa egzemplarze w cenie jednego. W podobnym systemie, choć na znacznie mniejszą skalę, działa firma Sea Star. Udział w rynku Beaty Piętki to blisko 12 proc., wyłączywszy sprzedaż map ściennych, które w ofercie firmy dają ok. 50 proc. obrotów. Wydawca ten ma bardzo bogatą ofertę turystyczną – aż 45 atlasów i 283 mapy składane. Cenami z resztą wydawców konkuruje także wspomniana już firma Daunpol. Tylko w 2004 roku wydawca ten opublikował 10 nowych atlasów, a niektóre z nich oferowane były w zaskakująco niskiej cenie – 17 zł (zwykle ceny atlasów są nie niższe niż 30 zł). Daunpol owocnie współpracuje od 3 lat z Pascalem przy opracowywaniu wspólnych planów miast, w których mapa wzbogacona jest o treści turystyczne. Podobne mapy („Pomysł na Weekend”, „Pomysł na Urlop”) publikuje od maja 2004 roku PPWK.

Kluby się nie sprawdziły

Ciekawe, że wbrew oczekiwaniom nie sprawdziła się próba wprowadzenia kartografii do sprzedaży wysyłkowej. Wydawało się, że to dobry sposób na poszerzenie rynku, można tu bowiem przywołać przeprowadzane przed kilku laty na zlecenie PPWK badania, z których wynikało, że zaledwie niewielki odsetek polskich kierowców potrafi korzystać z mapy. Mapy na stacjach paliw są dla tych, którzy świadomie jej szukają. Natomiast w formie wysyłkowej można ludziom wcisnąć wszystko, nie ważne czy chcą tego czy nie, czego najlepszym dowodem ogromne sukcesy atlasów samochodowych Reader’s Digest w poprzednich latach. Wciskać też trzeba jednak potrafić. Dość dobrze radzą sobie z tym akwizytorzy Beaty Piętki, natomiast wysyłkowa oferta Klubu dla Ciebie okazała się niewypałem. W 2004 roku przygotowano sześć tytułów (m.in. we współpracy z Daunpolem oraz z firmą Geoida), w tym atlasy samochodowe Polski i Europy, jednak łączna sprzedaż nie przekroczyła 10 tys. egz. Z kolei klub Świata Książki w ogóle poniechał sprzedaży produktów kartograficznych.

Jak wyglądał rynek?

Wartość sprzedaży map i atlasów była niemal identyczna jak w 2003 roku (wzrost o 0,3 proc.). Nastąpił natomiast spadek liczby sprzedawanych egzemplarzy. Po wyłączeniu sprzedaży BTL (w szczególności bezpłatnych dodatków kartograficznych do gazet, które wprowadzały głownie PPWK, Demart i Daunpol) w 2004 roku sprzedano w Polsce ok. 6,9 mln egz. map, co daje spadek o 2,8 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Egzemplarzowa sprzedaż kartografii spada z roku na rok i na przestrzeni czterech lat spadek sięga już miliona egzemplarzy. Jednocześnie średnia cena mapy utrzymuje się na poziomie niemalże niezmienionym – w 2001 roku wynosiła 4,76 zł, a w 2004 – 4,86 zł. Główni gracze to wciąż Demart, PPWK i Beata Piętka, słabnie Pascal, słabną też wydawcy regionalni. Z żalem można odnotować spadek udziału w rynku firm tak zasłużonych w swoich regionach jak: Plan, BiK czy Pietruszka i Mierkiewicz. Od lat utrzymuje swoją pozycję WZKart, choć bez wątpienia potencjał tego wydawcy jest znacznie większy niż miejsce w rankingach. Zaskakuje natomiast bardzo wysoka pozycja firmy ExpressMap. Jest to nietypowy wydawca, oferuje bowiem stosunkowo tanie mapy laminowane. Sprzedaż ponad 300 tys. egz., w sytuacji gdy się ma w ofercie tylko 26 tytułów to ogromny sukces (fakt, że znaczna część z nich w cenie 4,90 zł). Na 2005 rok ExpressMap zapowiada aż 30 nowych tytułów, a już dziś firma ma blisko 6 proc. udziału w rynku. Czyżby niespodziewanie wyłaniał się kolejny ważny gracz? Chyba jednak za wcześnie na taką prognozę.
Wydaje się, że w najbliższych latach rynek podzielą pomiędzy sobą PPWK i Demart, o ile rzecz jasna Pascal wycofa się z dystrybucji map Mairsa. Swoją pozycje trzeciego gracza powinna zachować firma Beaty Piętki, po pierwsze dlatego, że działa w zupełnie innych obszarach dystrybucji, po drugie – jest to dziś najsilniejszy wydawca map ściennych, co daje wysoką marżę i potencjał na przyszłość (wartości przychodów ze sprzedaży map ściennych, podobnie jak kartografii szkolnej w ogóle nie ujmujemy w tych analizach).
Pytanie czy wejdzie tu obcy kapitał? Rok temu wydawało się to niemal pewne, że polski rynek kartograficzny dzielić będą między sobą nie PPWK i Demart lecz austriacki Freytag z niemieckim Mairsem. Dziś nie jest to wcale takie oczywiste. Obydwie firmy mają zapewnioną w Polsce dystrybucję swoich produktów i raczej przyjęły pozycję wyczekującą. „Niech się wykrwawią” – nikt tego głośno nie mówi, ale zagraniczny kapitał wejdzie tu raczej dopiero wówczas gdy z jednej strony powstanie silny rynek konsumencki, z drugiej – zakończy się bezsensowna wojna cenowa pomiędzy głównymi graczami.

Atlasy ilustrowane

To był kolejny rok dominacji Reader’s Digest, które w 2004 roku sprzedało ponad 170 tys. ilustrowanych atlasów za łączną wartość ponad 19,5 mln zł. Największym hitem (blisko 100 tys. sprzedanych egzemplarzy i ponad 9,6 mln zł przychodu) był „Ilustrowany atlas świata”. Warto zauważyć, że średnia cena atlasów Reader’s Digest to ok. 113 zł, podczas gdy inni wydawcy starają się utrzymywać ceny na poziomie 80-100 zł. Nowością 2005 roku będzie krajoznawczy przewodnik „Najpiękniejsze zakątki Polski”. Natomiast dwa atlasy samochodowe Reader’s Digest dały w 2004 roku ponad 8,3 mln zł. Wyłączyliśmy je z kartografii użytkowej pokazując ich sprzedaż łącznie z atlasami ilustrowanymi, wydaje się bowiem, że zarówno ich cena, jak i format oraz sposób dystrybucji, nie pozwalają publikacji tych traktować według tych samych kryteriów co atlasy sprzedawane na stacjach paliw.
Dwóch innych liczących się wydawców atlasów ilustrowanych to Pascal (62 tys. sprzedanych egzemplarzy za ponad 2 mln zł) i Demart (53 tys. egz. za ok. 2 mln zł). Ciekawą ofertę w 2004 roku przedstawiła firma Carta Blanca, ale z jednym tytułem nie jest to na razie znaczący gracz. Własny ilustrowany atlas od długiego czasu zapowiada PPWK.
Łączna wartość sprzedaży ilustrowanych atlasów w 2004 roku wyniosła ok. 24 mln zł, co oznacza spadek przychodów o 22,6 proc. Rynek ten jest jednak całkowicie uzależniony od strategii wydawniczej Reader’s Digest, którego jeden tytuł może dać wzrost lub spadek nawet o 40 proc.

Łukasz Gołębiewski

Komentarze czytelników
Piątek, 22 kwietnia, 2011 PFOKPbFcxsGAJXWxEIA csanchez(at)medicasur.org.mx
I\'m out of lueage here. Too much brain power on display!
Sobota, 23 kwietnia, 2011 gijVhuNhAIUl luywzn(at)wfkxsa.com
9bVVDm sibvaszyywyt
Sobota, 23 kwietnia, 2011 ZdfzHLaIDijhWMfe tyrwmw(at)wlurnc.com
DyEVWz , [url=http://svdzypwuyqnp.com/]svdzypwuyqnp[/url], [link=http://xkmsxgtynrcf.com/]xkmsxgtynrcf[/link], http://zoqqwadasrgz.com/
Wtorek, 26 kwietnia, 2011 jekQVXaBEPjETA csbgkf(at)ibnpfk.com
aCZhd1 , [url=http://aoiinkxicerh.com/]aoiinkxicerh[/url], [link=http://mpiujlhodrdk.com/]mpiujlhodrdk[/link], http://ycbpsluxsqyr.com/
Wtorek, 1 stycznia, 2013 PgTBituwH fitth(at)landcareresearch.co.nz
I found myself ndoding my noggin all the way through.
Wtorek, 1 stycznia, 2013 qgYhhzcXfwSFXG info(at)homeworkmall.net
No complaints on this end, smilpy a good piece.
Wtorek, 1 stycznia, 2013 joPibIcBNMMoYim hrjofi(at)xescsu.com
DAypuP hffpzhhqndry
Środa, 2 stycznia, 2013 CqwgppBUX netykb(at)cdfapl.com
U9AurR , [url=http://lazlzszdmutv.com/]lazlzszdmutv[/url], [link=http://wqqxjxylenyp.com/]wqqxjxylenyp[/link], http://qhnsfpwizvmz.com/
Czwartek, 3 stycznia, 2013 UarFezCXtdMzFuF favacj(at)mdoeik.com
sNy23C vvzoyvailawk
Czwartek, 3 stycznia, 2013 ZDnXbFtY rsigwy(at)hilban.com
i7TdMf adrfcrhxpwvo
Piątek, 4 stycznia, 2013 tTLuSOxgYzd pwfuqe(at)nqpcsv.com
tM6VWx , [url=http://usrjsjnqijbm.com/]usrjsjnqijbm[/url], [link=http://tfobiehqndmt.com/]tfobiehqndmt[/link], http://pvnpfnslwkcx.com/
Poniedziałek, 21 stycznia, 2013 qQePBbBOACufyVa opyqrx(at)qjivcf.com
PVysLx lvzgdcitdqsw
Czwartek, 24 stycznia, 2013 NhwtenLfkYBOzBmmjc gbnjxp(at)ochupq.com
YU0Q7I , [url=http://pbdzgvddsqud.com/]pbdzgvddsqud[/url], [link=http://nwenkrmxywij.com/]nwenkrmxywij[/link], http://ybjlkvapsfvb.com/
Czwartek, 24 stycznia, 2013 NhwtenLfkYBOzBmmjc gbnjxp(at)ochupq.com
YU0Q7I , [url=http://pbdzgvddsqud.com/]pbdzgvddsqud[/url], [link=http://nwenkrmxywij.com/]nwenkrmxywij[/link], http://ybjlkvapsfvb.com/
Komentuj!
Imię / pseudo*
Komentarz *

Adres e-mail

 
Wpisz kod  
 
NAJNOWSZE PRZEWODNIKI
Słowacja – góry dla niecierpliwych
Czekając na Duida
Sekrety parków narodowych USA
Szkice portugalskie
NAJNOWSZE MAPY
Polska – atlas samochodowy 1:250 000
Blondynka na Wyspie Wielkanocnej
Wielki atlas narciarski. Francja i najlepsze regiony narciarskie świata
Cystersi w Polsce
Strony partnerskie:
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Niszczarki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
© 2009 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.