Aktualności Konkurs Przewodniki Mapy i atlasy Analizy rynku O nas Kontakt
Raport 2011
Łukasz Gołębiewski
Wtorek, 14 czerwca 2011

Tu kryzys się nie skończył

Rynek książki turystycznej 2011

Na rynku książki turystycznej mieliśmy kolejny zły rok i nic nie zapowiada by ten miał być lepszy. Pomijając czynniki od wydawców niezależne, jak kryzys finansowy z 2009 roku czy niepokoje polityczne w krajach popularnych turystycznie jak Egipt czy Tunezja, to niestety wydawcy i dystrybutorzy przynajmniej w części ponoszą winę za obecny stan.

 


Rynek został nasycony tanią, przecenioną ofertą obejmującą niemal wszystkie kraje czy regiony Polski. Dotyczy to zwłaszcza przewodników, ale i droższych atlasów turystycznych. Ogromne wyprzedaże objęły całe serie – „Petit Fute” (przewodniki wydawnictwa Siedmioróg, seria zupełnie nietrafiona), „Copernicus” (mapy – PPWK), „Plastik Map” (Demart), „3 w 1” (przewodnik plus mapa, Express Map), „Polska Turystyczna” (przewodniki na mapach, Demart), „Wspaniały Weekend” (Hachette), „Miasta dla ciekawych” (Hachette), nawigatory i atlasy Carta Blanca, ostatnio zaś nawet przewodniki z logo National Geographic pokazały się za pół ceny w ofercie taniej książki. A do tego dodać też trzeba wycofywane z kiosków i wyprzedawane przewodniki z kolekcji „Gazety Wyborczej” i serii „Cuda Świata”, która wcześniej towarzyszyła sprzedaży „Rzeczpospolitej”. Ponadto pojedyncze tytuły wielu wydawnictw: Muzy, Pascala, Langenscheidta, Hachette. Prawdziwa klęska urodzaju. Za połowę ceny, a nawet taniej, można podróżować z książką i mapą po całym niemal świecie, a na pewno w najbardziej popularnych kierunkach. Efekt jest taki, że sprzedaż nowości gwałtownie spada, a wydawcy skoncentrowani na turystyce (Pascal, Carta Blanca, Demart) szukają zupełnie nowych źródeł przychodów – przykładem sukcesu może być wydana w Pascalu książka Beara Gryllsa „Szkoła przetrwania. Kultowy poradnik survivalowy” (dotychczasowa sprzedaż ponad 41 tys. egz.), czy dwie pozycje Jolanty Kwaśniewskiej z oferty tego samego edytora (odpowiednio 44 tys. i 32 tys.), albo książki kucharskie lub leksykony przyrodnicze w ofercie Carta Blanki czy coraz liczniejsze pozycje historyczne w Demarcie.

 

Rynek publikacji turystycznych jest nasycony, a nawet przesycony – za dużo podobnych tytułów, za dużo serii, zbyt wielu wydawców, a przecież wciąż jesteśmy świadkami kolejnych premier, zakupów nowych licencji, bo każdy chce być innowacyjny, nikt też nie chce oddać pola konkurencji. W rezultacie coraz częściej przewodniki sprzedawane są z minimalną marżą, która z trudem pokrywa rosnące przecież koszty aktualizacji. Wydawcy z tego sektora boleśniej niż inni odczuwają też duże w latach 2009-2011 wahania kursów euro; spadek wartości złotego to większe wydatki – zarówno na zakup licencji, jak i na nierozerwalnie związane z tą branżą podróże. Bo trzeba pamiętać, że autorzy przewodników nie tylko piszą, ale przede wszystkim jeżdżą, oglądają, smakują, doświadczają, a to wszystko kosztuje, w ostatnich latach coraz więcej – choćby wraz ze wzrostem cen benzyny. To kolejny przykład tego, jak wiele niezależnych od wydawcy czynników wpływa na kondycję sektora publikacji turystycznych. W przypadku oferty kartograficznej dodać do tego można zarówno zewnętrzne elementy zwiększające sprzedaż map (budowa nowych dróg, nowe ścieżki rowerowe itp.), jak i mocno zagrażające tradycyjnej papierowej formie (nawigacja GPS, Google Maps, Google Earth itp.). A wydawcy przewodników też już przygotowują się do cyfrowej rewolucji – przewodniki mówione (audio guides), przewodniki cyfrowe na mapach GPS, przewodniki na smartfony, na iPada… To są kosztowne przedsięwzięcia, ale jeżeli popatrzymy na światowe prezentacje takich firm jak Hachette czy Dorling Kindersley, to widzimy w jakim kierunku zmierzają oczekiwania odbiorcy wyposażonego w cyfrowe czytniki. A tych wśród turystów coraz więcej. Nowością są przede wszystkim interaktywne mapy – doskonale sprawdzające się w urządzeniach z ekranem dotykowym, zwiedzanie ulica po ulicy (street by street, building by building), automatyczne lokalizowanie własnej pozycji na mapie miasta (GPS), wyznaczanie tras zwiedzania, oznaczenia obiektów: hotele, restauracje, kluby, muzea, kościoły, zabytki, a wszystkie wzbogacone o opisy i zdjęcia, trójwymiarowe przekroje zabytków, trójwymiarowe prezentacje ulic, możliwość dzielenia się ze znajomymi informacją z e-przewodnika na Facebooku, e-mailem czy w innej formie. Wiele z tych prezentacji można obejrzeć na YouTube i trzeba powiedzieć, że robią wrażenie i skłaniają do refleksji – jak długo jeszcze bronić się będzie papier?, a także innej – skąd wydawcy wezmą pieniądze na tak potężne inwestycje w stworzenie zaawansowanych aplikacji na urządzenia mobilne?

 

W latach 2009-2011 zapoczątkowano kilka ważnych serii wydawniczych, a w wielu starych zmieniono leyout. Rynek dobrze przyjął takie nowe propozycje jak: „Miasta Świata” (Pascal), „Przewodnik-Celownik” (Bezdroża), „Rough Guide” (Global PWN), ciekawie wygląda wprowadzona wiosną 2011 roku seria z logo National Geographic (wydawnictwo G+J) „Wakacje w wielkim mieście”. A trzeba pamiętać o kolejnych kolekcjach prasowych, przede wszystkim „Gazety Wyborczej” (m.in.: „Przewodniki po wybranych miastach Europy”, „Miasta marzeń”, „Miejsca święte”, „IN”, „Podróże marzeń”). Przychodów ze sprzedaży kolekcji prasowych nie uwzględniamy w analizie całego rynku, zawrotna liczba tytułów jakie wprowadziła w ostatnich latach „Gazeta Wyborcza” (ponad 100 pozycji) pokazuje jednak, że duża część obrotu „uciekła” tradycyjnym wydawcom, a i księgarzom. Poza kolekcjami prasowymi Agora z sukcesem wykorzystuje też doświadczenie swoich dziennikarzy, przygotowując wysoko ocenianą Seri „spacerowników” – przewodników po miastach, ciekawostkach, zabytkach, tematach. To także ważny element przewartościowań rynku, jest coraz więcej podmiotów, które oferują publikacje turystyczne – w zakresie ogólnokrajowym, jak „Wyborcza” czy „Rzeczpospolita”, ale i w wymiarze lokalnym (biura informacji turystycznej, samorządy, maleńkie regionalne oficyny). W coraz większym stopniu informacja turystyczna staje się też bezpłatna i być może w przyszłości to właśnie będzie najgroźniejszy konkurent. Rozpoczynając od rozmaitych portali społecznościowych poświęconych podróżom jak TripAdvisor i setki innych, przez Google Maps, przez serwisy fotograficzne jak Flikr i inne, po bezpłatne foldery i mapki wykładane w hotelach, punktach informacyjnych itp. Wydawcy starają się wykorzystywać zaangażowanie turystów-amatorów dla poszerzania własnych zasobów, robią to w Polsce Bezdroża, Pascal i Demart, ale z ogromnego obszaru bezpłatnych treści, często bardzo profesjonalnych (projekty Google) i bogatych w informacje, więcej dla rynku księgarskiego szkody niż pożytku. Niemniej trzeba być przygotowanym na to, że w następnych latach w coraz większym stopniu treści płatne będą stawać do nierównej konkurencji z bezpłatnymi.

 

W 2010 roku wydawcy nieśmiało poszerzali ofertę turystyczną, publikując więcej nowości i aktualizacji niż rok wcześniej, wciąż jednak poziom nowych tytułów nie dorównuje okresowi sprzed kryzysu. Łącznie wydano ok. 480 tytułów, z czego zaledwie połowę stanowiły nowości (wzrost o 8 proc.). Spadek wartości sprzedaży przewodników turystycznych wyniósł 2 proc. oraz 12 proc. biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych egzemplarzy (przypomnijmy, że rok wcześniej spadki były jeszcze bardziej drastyczne – odpowiednio: 12 oraz 14 proc.). Nadal rosły ceny nowych pozycji, średnia cena zbytu przewodnika wzrosła w porównaniu do 2009 roku o 11 proc. (rok wcześniej o 3 proc.), a trzeba pamiętać, że to uwzględnia wspomniane wyżej liczne wyprzedaże. Średnio wydawcy oferowali przewodnik w cenie 20,90 zł (rok wcześniej – 18,90 zł). Łącznie sprzedano w 2010 roku 2,18 mln egz. przewodników (rok wcześniej – 2,47 mln). Przychody ze sprzedaży przewodników wyniosły 45,6 mln zł (rok wcześniej – 46,7 mln). Jak wspomniałem, dane nie obejmują sprzedaży kolekcji kioskowych.

 

Pascal jak zawsze na czele

 

Rok 2010 nie był dobry dla Pascala, wydawca z Bielska-Białej wciąż jest jednak niekwestionowanym liderem rynku publikacji turystycznych, z udziałem w sprzedaży 40,9 proc., a pod względem liczby rozprowadzonych egzemplarzy – 48,6 proc. Pascal utracił część rynku, podobnie jak jego czołowy konkurent w obszarze przewodników tekstowych – Bezdroża, głównie z powodu perturbacji na rynku księgarskim, w szczególności w Empiku (ogromne zwroty w maju 2009 roku, a w ich efekcie późniejsze braki w zatowarowaniu największej sieci w ofertę turystyczną także w 2010 roku), a także z powodu oszczędnościowej polityki wprowadzania nowości (w obliczu kryzysu wstrzymano premiery wielu tytułów). W 2010 roku w Pascalu doszło do wielu zmian – zarówno w zakresie dystrybucji (rezygnacja z własnych przedstawicieli handlowych, powierzenie oferty Grupie A5), jak i wewnątrz spółki (zmiany w zarządzie, w dziale handlowym), wreszcie w obrębie redakcji (powołanie warszawskiego oddziału specjalizującego się w projektach nie związanych ściśle z turystyką). Do tego należy dodać ograniczenie liczby aktualizacji oraz stosunkowo słabą obecność w jedynym przewodnikowym segmencie, który rósł w 2010 roku – ilustrowanych przewodników z górnej półki cenowej (Hachette, National Geographic). Ceny publikacji Pascala zwykle są niższe niż konkurencji.

 

W 2010 roku Pascal wprowadził 58 nowych tytułów turystycznych. Sztandarową pozycją pozostaje ogromny przewodnik „Polska na weekend”, w 2011 roku wydany już po raz ósmy, znów w nowej oprawie graficznej, z intrygującą czarną okładką, z nowymi trasami, z przekrojami zabytków. Także w 2011 roku zmodyfikowano serię „Przewodnik ilustrowany”, dano miękką oprawę, a także zmienił się logotyp patrona serii – zamiast MasterCard jest biuro turystyczne Itaka.

 

Hachette umacnia pozycję

 

Hachette jest jednym z tych nielicznych wydawnictw, które w 2010 roku zwiększyły obroty w segmencie przewodników, a także swój udział w rynku – z 8 do 8,5 proc. Co ciekawe, przychody wzrosły, a jednocześnie aż o 30 tys. spadła liczba sprzedanych egzemplarzy. Średnia cena przewodnika Hachette jest najwyższa na rynku – wynosi ponad 77 zł. Największym hitem był opasły (i drogi) tom „Trasy Marzeń. Morze Śródziemne”, ale – co ciekawe – wśród dziesięciu najlepiej sprzedawanych w 2010 roku pozycji jest aż dziewięć drogich przewodników. To pokazuje pewną ogólną tendencję – rynek kieszonkowych wydań jest nasycony, turysta szuka teraz czegoś bardziej luksusowego. W 2010 roku Hachette odświeżyło swoje najważniejsze serie, jednak opublikowano zaledwie 7 nowych pozycji. Ten rok również będzie ostrożny pod względem poszerzania oferty. W sztandarowej serii „Przewodniki Wiedzy i Życia” ukażą się: „Kenia” oraz „Sardynia”, sporo nowych tytułów przygotowano w kieszonkowej serii „Top 10”, której w 2010 roku zmieniono szatę graficzną.

 

Nieoczekiwany sukces G+J

 

Na trzecim miejscu pod względem wartości sprzedaży w 2010 roku niespodziewanie znalazło się G+J z marką „National Geographic”. Jeszcze rok temu wydawca ten miał zaledwie 3,6 proc. udziału w rynku, teraz – 8,4 proc. Jeśli jednak popatrzymy na to jak konsekwentnie rozbudowywano ofertę, to sukces przestaje dziwić. Podobnie jak Hachette, G+J skoncentrowało się na segmencie drogich przewodników ilustrowanych – w tym przypadku przez znakomitych fotografików związanych z „National Geographic”. Wprowadzono dziewięć nowości – wszystko to opasłe i bogato ilustrowane pozycje. Największym hitem była „Kreta”, ale zaraz po niej znalazł się przewodnik po Nowym Jorku, co na pewno jest dużą niespodzianką, bo pamięć o wydarzeniach z 11 września 2001 roku wciąż powstrzymuje wiele osób przed wybieraniem tego kierunku turystycznego. G+J jednak uparcie i – jak widać – z sukcesem inwestuje w mniej popularne destynacje (wśród nowości jest m.in. „Kambodża”, wcześniej wydano np. „Wietnam” czy „Nową Zelandię”). Na 2011 rok przygotowano jednak po raz pierwszy serię przewodników kieszonkowych z logo „National Geographic” – „Wakacje w wielkim mieście”. Kieszonkowe, ale wcale nie tanie, bo wydane na kredowym papierze i bogato ilustrowane – cena tomu to 31,90 zł, co pokazuje, że wydawca konsekwentnie chce pozostać w segmencie „Premium” – publikacji dla bardziej zamożnego turysty. Trzeba też pamiętać, że G+J w mniejszym stopniu niż innych dotknęły problemy na rynku dystrybucji, gdyż edytor ten sporą część nakładów rozprowadza przez swój klub wysyłkowy działający przy miesięczniku „National Geographic”.

 

Więcej znaczy mniej

 

Kolejnym zaskoczeniem jest spadek przychodów Bezdroży, które tak ofensywnie poczynały sobie w ostatnich latach. W 2009 roku oficyna ta wydała dwukrotnie więcej nowości od Hachette, w 2010 roku jeszcze mocniej inwestowała w nowości – aż 33 pozycje. Nastąpił nie tylko wzrost liczby oferowanych tytułów, ale też sprzedano więcej egzemplarzy – 155 tys., podczas gdy rok wcześniej 129 tys. A mimo to Bezdroża zaliczyły spadek przychodów z 3,51 do 3,26 mln zł i spadły z trzeciego na czwarte miejsce. Udział w rynku zmniejszył się z 7,5 do 7,1 proc. Czy na spadek wpłynęły przeceny, czy wyższe rabaty udzielane dystrybutorom? Bezdroża są bodaj jedynym wydawcą, który nie kierował oferty na tanią książkę, a mimo to średni przychód na egzemplarzu znacząco spadł. Jak podał sam wydawca, średnia cena detaliczna w 2010 roku zmniejszyła się z 35 do 30 zł – powodem zapewne większa sprzedaż pozycji kieszonkowych. Duże ilustrowane przewodniki na licencji Michelina, jakie Bezdroża od kilku lat mają w ofercie, nie zdobyły takiego uznania jak „Przewodniki Wiedzy i Życia” czy serie z logo „National Geographic”, a pojawiła się tu dodatkowa konkurencja jak serie: „Przewodnik Ilustrowany” (Pascal), „Przewodnik Ilustrowany Berlitz” (Langenscheidt) czy „Bradt” (Global PWN) – adresowana do tego samego odbiorcy, co Michelin. Natomiast w tańszym segmencie przewodników tekstowych Bezdroża konkurują z Pascalem i właściwie nikt więcej się tu nie liczy. Bezdroża opanowały bliższe destynacje, zwłaszcza spoza strefy euro – wystarczy spojrzeć na najlepiej sprzedawane tytuły 2010 roku: „Riwiera Turecka”, „Wybrzeże Bułgarii”, „Wybrzeże Chorwacji, Słowenii i Czarnogóry”. Dziwne, że na razie nie odniosła sukcesu bardzo ciekawa nowa seria „Przewodnik-Celownik”, która umożliwia zwiedzanie miast na mapach, być może jednak jest to zbyt skomplikowana idea dla polskich odbiorców, wszak analfabetyzm kartograficzny w narodzie narasta (na ten rok przygotowywanych jest siedem nowych „Celowników”). Zwracają uwagę plany na ten rok związane z przewodnikami ilustrowanymi Michelina – zapowiadane pozycje jakże korespondują z własną ofertą, ukażą się: „Bałkany”, „Czechy”, „Słowacja”, „Słowenia”, „Węgry”.

 

Przewodnik i atlas w jednym

 

Pierwszą piątkę zamyka Carta Blanca, pisałem już o tym w poprzednich raportach, że trudno jednoznacznie klasyfikować tego wydawcę, gdyż ma on nietypową ofertę. Nawigatory, jak ochrzczono ten typ publikacji, to połączenie treści turystycznych z mapą. Początkowo, jako nowość, odnosiły ogromny sukces i Carta Blanca znalazła kilku naśladowców, teraz jednak zainteresowanie nimi opadło. Wydaje się, że przyszłością dla nawigatorów są aplikacje czy to do urządzeń GPS dla kierowców, czy na iPada czy iPhone’a. Spora część nawigatorów Carta Blanki znalazła się w 2010 roku na taniej książce – wyprzedawane za połowę ceny lub nawet taniej. To samo dotyczy zresztą serii „Polska Niezwykła” wydawnictwa Demart, też pomyślanej jako przewodnik w atlasie samochodowym, Demart zanotował zresztą wielki spadek udziału w rynku przewodników – z 4,1 do 2 proc. Wracając do Carta Blanki – w 2010 roku wprowadzili na rynek aż 40 nowości, część z nich bardziej jednak należy traktować jako pozycje przyrodnicze czy krajoznawcze, niż turystyczne. Hitami były: „Polska. 101 wycieczek”, „Polska. Nawigator turystyczny” oraz „Szlaki turystyczne” – każdy z tych tytułów doczeka się w 2011 roku aktualizacji. Systematyczne poszerzanie i różnicowanie oferty zaowocowało wzrostem przychodów i udziałem w rynku wynoszącym 7 proc. – niemalże zrównali się z Bezdrożami.

 

Berlitz pnie się w górę

 

Rośnie udział w rynku marki „Berlitz” należącej do Langenscheidta, w 2010 roku wydawca ten zajął szóste miejsce z udziałem w rynku w wysokości 4,2 proc. (3,4 proc. rok wcześniej). Dość droga seria „Przewodnik Ilustrowany Berlitz” nie zawojowała wprawdzie rynku, ale też nie miała wielkich szans, gdyż wiele z tych tytułów ukazało się wcześniej w niższych cenach (i innych okładkach) w kolekcjach „Gazety Wyborczej”. Niemniej systematyczne poszerzanie oferty (w 2010 roku dwie nowe pozycje – „Brazylia” i „Jedwabny szlak) owocuje, zwłaszcza że są to dość drogie tytuły (średnia cena – 50 zł). Ciekawie wyglądają bestsellery z logo „Berlitz”, gdyż dopiero na szóstym miejscu jest kraj europejski (Chorwacja), czołówka to: USA, Izrael, Jordania, Turcja, Indie. Na 2001 rok Langenscheidt zapowiedział nową serię „Step by Step”, a w niej od razu cztery pozycje.

 

Poszerza też ofertę PWN ze swoją marką Global i seriami: „Bradt” oraz „Podróże z pasją” („Rough Guides”). Mają także serię kieszonkową, ale to licencja „Rough Guides” pozwoliła im na dobre zaistnieć na rynku przewodników – w ciągu dwóch lat wydano 15 tytułów, niektóre bardzo obszerne, liczące po ponad 1000 stron. Choć są to przewodniki tekstowe, to ich ceny wskazują na bardziej zamożnego turystę – zwłaszcza nowości są bardzo drogie („Chiny”, „Indie” – po 129 zł). Łącznie w 2010 roku pod marką Global PWN ukazało się 12 nowych przewodników, sprzedano ponad 52 tys. egz. W serii „Bradt” wydano przewodniki po następujących krajach: Czarnogóra, Mongolia, Wyspy Zielonego Przylądka, Izrael, Tanzania Północna, Etiopia, zaś w serii „Podróże z pasją” były to: Sycylia, Barcelona, Meksyk, Chiny i Indie. Global PWN miało 2,2 proc. udziału w rynku.

 

Tradycyjnie miejsce w pierwszej dziesiątce zajmuje Muza z marką Sport i Turystyka, choć – jak przyznaje sam prezes wydawnictwa, Marcin Garliński – „ta oferta ma coraz mniej wspólnego nawet z bardzo ogólnie pojętą turystyką”. Coraz więcej tu albumów czy leksykonów, a przewodniki (pomijając serię „Miasto w 3 dni”) to bardziej publikacje krajoznawcze, promujące turystykę i wiedzę o własnym kraju, niż służące podróżowaniu. Na rynku przewodników Muza odnotowała spory spadek – o blisko 35 tys. egz. mniej niż w roku poprzednim, przychody były jednak nieznacznie niższe – z 1,46 do 1,34 mln zł.

 

Wydawnictwo RM, z serią „Od środka”, skupiało się w 2010 roku w większym stopniu na wyprzedawaniu zapasów niż na nowościach, choć zaktualizowano najbardziej popularne kierunki: „Chorwacja”, „Paryż”, „Praga i Czechy”, „Toskania”. Dużym przedsięwzięciem edytorskim był „Zamkowy przewodnik po Polsce”, tyle że konkurencja jest tu już duża (m.in. z Muzą).

Na dziesiątym miejscu w 2010 roku ex equo znalazły się wydawnictwa ExpressMap i Demart. To pierwsze poszerza bardzo ciekawą ofertę autorskich przewodników uzupełnianych o mapy – drogich, ale wysokiej jakości, które są konkurencją dla świetnej merytorycznie, ale niezbyt udanej handlowo serii „Baedeker” Pascala. ExpressMap zwiększył swój udział w rynku z 1,1 do 2 proc. i pewnie w 2011 roku będzie jeszcze wyżej. Na ten rok zapowiadanych jest aż 12 pozycji z serii „Map&Guide” oraz osiem tytułów w serii „Explore Guide”.

 

Demart choć miał niewątpliwy hit – monumentalną, siedemsetstronicową „Polskę niezwykłą XXL” – notował spadki sprzedaży. Stał się ofiarą nadprodukcji, kanibalizmu własnej oferty i ogromnych zwrotów z punktów sprzedaży. Wydano aż 30 nowości, ale koncentrowano się głównie na odbudowywaniu rynku publikacji kartograficznych, na którym Demart jest zdecydowanym liderem. Mimo to wydawnictwo zdaje się nie składać broni w ofercie przewodnikowej. Na 2011 rok zapowiedziało m.in.: „Przewodnik po Polsce” (na weekend i na wakacje), „Przewodnik – 100 pomysłów na wakacje”, „Polska dla dzieci – Polska od A do Z”, przewodniki: „Sudety”, „Tatry”, „Bieszczady”.

 

Poza pierwszą dziesiątką

 

Pierwszych dziesięciu wydawców przewodników turystycznych kontroluje 87,3 proc. rynku (niemal dokładnie tak samo, 88,5 proc., było w 2009 roku). W 2010 roku nie pojawił się żaden nowy istotny gracz, nie było nawet zbyt wielu nowych serii – wszyscy zdają sobie sprawę, że rynek jest nasycony, trudno liczyć na przypadkowego klienta, zwłaszcza że tego skutecznie odbiera „Gazeta Wyborcza” z coraz nowymi pomysłami. Ugruntowane od wielu lat pozycje, jak „Polska na weekend”, „Przewodniki Wiedzy i Życia”, „National Geographic” mają w czasach kryzysu większe szanse niż kreowane ad hoc nowości.

Z mniejszych wydawców żaden nie ma udziału w rynku powyżej 1,8 proc. W księgarniach przyciągają uwagę śliwkowe okładki przewodników grupy CartoMedia, są to jednak pozycje regionalne, o małych nakładach i niskich cenach, gros oferty tego edytora stanowią mapy i one dominują wśród zapowiedzi na 2011 rok.

 

Nie odniosła sukcesu seria „Petit Fute”, wprowadzana na francuskiej licencji przez wydawnictwo Siedmioróg. Z nowości 2010 roku należy wspomnieć o przewodnikach Bosza – aż dziewięć pozycji, ostatnia nowość to pięknie ilustrowane „Mazowsze”. Bosz pierwszy raz pojawił się w naszych badaniach i zajął w 2010 roku 1 proc. rynku. Na ten rok edytor z Leska zapowiada m.in. przewodnik „Polskie Podtatrze”, a także adresowany do obcokrajowców „Kierunek Polska”. Hitem pozostaje przewodnik „Śladami Chopina”.

 

Wydawnictwo Agencja TD przygotowało w ubiegłym roku bardzo szczegółowy przewodnik „Puszcza Białowieska”, który w tym roku doczeka się wersji anglojęzycznej „Bialowieza Forest”. Inny regionalny edytor – Ekograf – przygotował w 2010 roku nowy przewodnik po Wrocławiu oraz po Dolnym Śląsku. Na ten rok zapowiada przewodnik „Sudety”. Dobrze sprzedają się nowości wydawnictwa Rewasz: „Bieszczady”, „Ziemia Kłodzka”, „Roztocze”. Plany tego małego lecz ambitnego wydawcy są na ten rok nadspodziewanie bogate: w druku są nowości – przewodniki „Andora” i „Bolimowski Park Krajobrazowy” oraz monografia krajoznawcza „Kościoły drewniane Małopolski Północnej”, a przed wakacjami powinny się jeszcze ukazać przewodniki: „Zachodnie Kresy Rzeczypospolitej”, „Albania”, „Bośnia” oraz nowe wydania przewodników: „Gorce”, „Beskid Wyspowy”, Puszcza Kampinoska” i „Czarnogóra”.

 

W kartografii jest lepiej

 

Rynek publikacji kartograficznych, od wielu lat pogrążony w recesji, nieoczekiwanie drgnął. Po trzech kolejnych latach spadków przychodów nastąpił wreszcie wzrost – o 7,7 proc. – z 33,9 do 36,5 mln zł. Warto tu jednak przypomnieć, że w rekordowym 2006 roku przychody wynosiły 46 mln zł, tj. o 21 proc. więcej niż obecnie. Mało tego, w 2010 roku wzrost niemal w całości wydawcy zawdzięczają wyższej średniej cenie egzemplarza. Można powiedzieć, że wreszcie ceny map wzrosły, gdyż były one nie tylko czterokrotnie tańsze niż w większości krajów UE, ale były też tanie jak na możliwości polskiego klienta. Obecnie średnia cena na rynku kartografii użytkowej (bez ilustrowanych atlasów) to 6,00 zł, rok wcześniej było to 5,70 zł, wzrost wyniósł zatem 5 proc. i należy oczekiwać, że ceny nadal będą rosły.

 

W 2010 roku sprzedano 6,08 mln egz. map i atlasów, rok wcześniej było to 5,97 mln egz. Wzrost to zaledwie 1,8 proc. i niemal w całości segment zawdzięcza go firmie ExpressMap, która zwiększyła sprzedaż map blisko trzykrotnie – o ponad 650 tys. egz. Pozostali najczęściej notowali spadki lub minimalne wzrosty.

 

Rozwojowi segmentu sprzyjały nowe liczne inwestycje drogowe, często z opóźnieniem uwzględniane przez systemy GPS (te zresztą rzadko są przez użytkowników aktualizowane). Dość powiedzieć, że na Google Maps do dziś (koniec kwietnia 2011) nie ma odcinka Trasy AK w Warszawie od ul. Powązkowskiej do Konotopy, a nawet nie ma informacji, że jest w budowie. Wciąż niedoskonałe mapy cyfrowe sprawiają, że wielu kierowców profilaktycznie woli zaopatrzyć się w dodatkowy atlas czy mapę papierową, do których jest znacznie większe zaufanie niż do nawigacji GPS.

 

Demart ucieka do przodu

 

Demart nie tylko pozostał liderem, ale także zwiększył przychody i swój udział w rynku, który w 2010 roku wyniósł 24,4 proc. pod względem wartości i 21,3 proc. pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy. Wydali 276 tytułów, sprzedali ponad 1,3 mln map za 8,9 mln zł. Ich najlepiej sprzedająca się pozycja to „Atlas samochodowy Polski w skali 1:300 000”. Na 2011 rok zapowiadany jest nowy „Atlas Europy”.

 

Demart, niegdyś niewielka rodzinna firma, dziś spółka akcyjna, wygrywa szerokością i zróżnicowaniem oferty. Mają mapy i atlasy nie tylko wszystkich regionów Polski, ale też większości krajów europejskich, a nawet spoza Europy (np. Egipt, co wydaje się być ekstrawagancją edytorską biorąc pod uwagę jak trudno jest podróżować po tym zmilitaryzowanym kraju własnym lub pożyczonym samochodem – turyści jeżdżą pod ochroną wojskowych konwojów). Sukces Demartu pewnie nie byłby jednak możliwy, gdyby nie słabość do niedawna czołowego konkurenta, a niegdyś monopolisty na tym rynku – giełdowej PPWK.

Dawne Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych im. Eugeniusza Romera, dziś spółka MIT SA, to aktualnie firma, która działa w obszarze mobilnych technologii, m.in. jako dostawca map do systemów GPS. Zaprzestali wydawania map papierowych, wyprzedawane są dawne zapasy. Markę wydawnictwa odsprzedano w 2010 roku jakiejś cypryjskiej spółce i nie bardzo wiadomo, co się z tym dzieje, jakie są plany, czy będzie nowa oferta. Na stronie internetowej PPWK od ponad roku są nieaktualne informacje o ofercie map i atlasów „Copernicus” – niegdyś najsilniejszej na rynku marce, teraz walającej się po kątach punktów z tanią książką. Zaprzepaszczono blisko 100 lat kartograficznych tradycji, korzenie sięgają bowiem 1916 roku (po II wojnie zagrabiono majątek lwowskiej oficyny Atlas, której PPWK uważa się spadkobiercą). Trudno wierzyć, że firma ta jeszcze kiedykolwiek powróci na rynek księgarski, prawdopodobnie w tym roku wyprzedane zostaną ostatnie zapasy, reszta trafi na makulaturę.

 

Nowy wicelider

 

Nic dziwnego, że w obliczu kompletnej zapaści PPWK nie tylko umocnił swoją pozycję Demart, ale też pojawił się nowy wicelider. Jest nim młoda spółka, powołana w 2003 roku – ExpressMap, która ma już 14,5 proc. udziału w rynku pod względem wartości oraz 16,7 proc. pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy. W 2010 roku sprzedali ok. milion map i ponad 15 tys. atlasów. Wprowadzili na rynek aż 330 tytułów, często bardzo wysokiej jakości. ExpressMap zaistniał na rynku jako producent map laminowanych, obecnie jednak przygotowuje profesjonalne przewodniki i atlasy, których nie powstydziłby się żaden z renomowanych edytorów. Najlepiej sprzedawały się w 2010 roku ich: „Polska 1:750 000”, „Warszawa plan miasta”, „Tatry mapa turystyczna”, „Europa mapa samochodowa”, „Chorwacja mapa samochodowa”.

 

Konsolidacje

 

Pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy na trzecim miejscu w 2010 roku znalazła się grupa CartoMedia. Sprzedała blisko 730 tys. egz. map i atlasów, co dało jej 12 proc. udziału w rynku (pod względem wartości sprzedaży udział – 8,1 proc. był znacznie skromniejszy, gdyż produkty CartoMedii, regionalne mapy turystyczne, są na ogół bardzo tanie). Wydano 128 tytułów. Wśród hitów, poza tanimi mapami i planami miast są m.in. takie pozycje jak: „Atlas rowerowy pierścień dookoła Poznania” czy „Poznań atlas”. W planach na 2011 rok zwracają uwagę: „Wybrzeże Bałtyku” – mapa (wersja polsko-niemiecka), „Ukraina” – mapa czy „Polska” – mapa samochodowa (nowe wydanie). CartoMedia to spółka powołana przez siedem regionalnych wydawnictw: Atikart z Białegostoku, Azymut z Łodzi, Eko-Kapio z Gdańska, Kartpol z Lublina, Pietruska & Mierkiewicz z Poznania, Rokart z Koszalina oraz Sygnatura z Zielonej Góry i Zakopanego.

 

Inne konsorcjum – Galieleos – tworzą firmy Plan i Compass, razem ponad 100 pozycji kartograficznych, w tym coraz liczniejsze mapy wodoodporne. Galileos miało w 2010 roku również 12 proc. udziału w rynku pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy (ex quo trzecie miejsce) i aż 12,7 proc. pod względem wartości – wyprzedzając PPWK i CartoMedię. W planach na 2010 rok są m.in. takie pozycje jak „Atlas szlaków rowerowych okolic Krakowa” czy „Atlas głównych szlaków beskidzkich”, jak również kilkadziesiąt nowych map turystycznych po różnych regionach Polski.

 

W przypadku obydwu grup wchodzący w ich skład wydawcy zachowują osobną podmiotowość prawną, mają też swoje logo na okładkach, te jednak mają jednolitą szatę graficzną – pomarańczowo-niebieską w przypadku Galileos i śliwkową dla serii CartoMedii. Obydwie grupy przygotowują mapy cyfrowe, Galileos rozwija ofertę map na smartfony, CartoMedia jest jednym z głównych dostawców map do systemów GPS.

 

Poza czołówką

 

Kolejne miejsce, z udziałem w rynku ok. 6,7 proc. (dane szacunkowe) zajmuje Daunpol, jeden z głównych dostawców atlasów samochodowych na stacje paliw, który podobnie jak Demart stara się zająć miejsce po PPWK w kartografii użytkowej. Seria „Pilot” cieszy się dużym uznaniem kierowców, a nie bez znaczenia są też stosunkowo niskie ceny oferty Daunpolu, jednak w 2010 roku był on słabiej widoczny na stacjach paliw, które są najważniejszym miejscem sprzedaży atlasów.

 

Firma Beaty Piętki poza szeroką ofertą map i atlasów oferuje także mapy ścienne. Znaczna część oferty sprzedawana jest w telemarketingu oraz na zlecenie firm, które oferują produkty kartograficzne Piętki z własnym logo. Firma nie ujawnia danych o przychodach, jej udział w rynku szacujemy jednak na 6 proc. Dysponuje szerokim zakresem skal map, w tym bardzo dokładnych, a w ofercie ma też atlasy samochodowe nie tylko Polski, lecz także innych państw Europy. W porównaniu z ofertą innych wydawców, mapy wydawnictwa Piętka są ubogie w treści turystyczne.

 

Dalsze miejsca zajmują: BiK (3,4 proc. rynku), Kompas (2,2 proc., firma należy do spółki Carta Blanca) i Eko-Graf (1 proc.). Udział w rynku pozostałych wydawnictw kartograficznych (Agencja TD, Rewasz i inni) jest znikomy, poniżej 1 proc.

Z naszej analizy wyłączyliśmy ilustrowane atlasy, w których zdecydowanym liderem jest wydawnictwo Reader’s Digest, a drugie miejsce zajmuje Demart. W 2010 roku Reader’s Digest sprzedało blisko 101 tys. egz. atlasów, realizując 11,7 mln zł (co dawałoby pierwsze miejsce na rynku kartograficznym). Trudno zestawiać jednak ilustrowane atlasy w jednej kategorii analitycznej z mapami i atlasami turystycznymi – różnią się ceną, objętością, grupą docelową. Są bardziej prezentem do postawienia na półce i oglądania niż praktycznym narzędziem w rękach turysty. W 2010 roku średnia cena atlasu Reader’s Digest wyniosła 115 zł. Najlepiej sprzedawały się: „Polskie miasta i miasteczka”, „Sekrety najbardziej niezwykłych miejsc na świecie” oraz „Europa od A do Z”.

Komentarze czytelników
Niedziela, 10 lipca, 2011 IsabelWalsh25 lindathorn(at)mail15.com
Have no enough money to buy a building? You not have to worry, because it is available to get the loan to resolve such kind of problems. Therefore get a auto loan to buy all you need.
Środa, 13 lipca, 2011 NoemiPeck32 lindathorn(at)mail15.com
Various people all over the world take the home loans in various banks, because it is easy.
Niedziela, 21 sierpnia, 2011 ???
Cóż za znawca rynku? Baedeker Pascala.... Panie znawco tematu zapomniał Pan o takich markach jak Freytag, Marco Polo, ADAC ...a wystarczy tylko wejść do empiku i na stacje paliw no chyba, że porusza się Pan rowerem
Sobota, 14 kwietnia, 2012 şarkı sözleri avrilayse(at)mynet.com
Ziynet Sali Herşey Güzel Olacak Şarkı Sözü Ziynet Sali Yanabiliriz Şarkı Sözü
Sobota, 14 kwietnia, 2012 şarkı sözleri avrilayse(at)mynet.com
www.sendeyim.com
www.sendeyim.com/yemek-tarifleri
www.sendeyim.com/sarki-sozleri
www.sendeyim.com/guzel-sozler
www.sendeyim.com/ruya-tabirleri
Poniedziałek, 31 grudnia, 2012 tNovCiMsuxpdUbyajcD organic(at)oldfrogpondfarm.com
Ja rf3wnież życzę Ci wszystkiego dorgebo w Nowym Roku.Dużo sił i nadziei, wielu pięknych chwil.Niech ten 2008 rok będzie dla Ciebie lepszy od tego, ktf3ry właśnie mija.Pozdrawiam
Środa, 2 stycznia, 2013 vqkdCIkcIpkzgLjDM xnbjnm(at)wfjdqz.com
Fjjfz1 tphkvjoxtsid
Środa, 2 stycznia, 2013 nvDzUSbgNdjVaEkiNYd bbiaeq(at)dtcnds.com
scKmgv cjpddvflocwg
Piątek, 4 stycznia, 2013 ZuSPcuxIeYNiOqIFz amzcou(at)wjojuc.com
oqZwVv , [url=http://zafrdgjejeon.com/]zafrdgjejeon[/url], [link=http://zgwbzqqbpbip.com/]zgwbzqqbpbip[/link], http://wuqrbuzmubgz.com/
Piątek, 4 stycznia, 2013 ZuSPcuxIeYNiOqIFz uomiyj(at)eikoio.com
mfIHEJ , [url=http://pvqsvuwqgtvj.com/]pvqsvuwqgtvj[/url], [link=http://pncwylamkdsf.com/]pncwylamkdsf[/link], http://ktnobntdoutb.com/
Komentuj!
Imię / pseudo*
Komentarz *

Adres e-mail

 
Wpisz kod  
 
NAJNOWSZE PRZEWODNIKI
Słowacja – góry dla niecierpliwych
Czekając na Duida
Sekrety parków narodowych USA
Szkice portugalskie
NAJNOWSZE MAPY
Polska – atlas samochodowy 1:250 000
Blondynka na Wyspie Wielkanocnej
Wielki atlas narciarski. Francja i najlepsze regiony narciarskie świata
Cystersi w Polsce
Strony partnerskie:
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Niszczarki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
© 2009 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.