| Opowieści sopockich kamienic |
|
|
Wydawca Polnord-Oskar
Tłumacz
Recenzent ANDRZEJ SITEK
Miejsce wydania Gdańsk
ISBN 83-89921-07-6
Liczba stron 176
Rok wydania 2005 |
Autorkę interesują nie tylko budowle powszechnie znane jak Grand Hotel‚ Zakład Balneologiczny czy dworek Sierakowskich‚ ale także małe sopockie wille‚ o których nikt dotąd nie raczył nawet wspomnieć. Ze skrupulatnych informacji o właścicielach należy wyłuskać fakt‚ że co druga z tych willi była własnością rodziny żydowskiej. Czy oznacza to‚ że przed wojną Sopot‚ miasto niemieckie‚ był równocześnie w dużej części żydowskie? W książce
nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Brak w ogóle jakichkolwiek podsumowań i uogólnień. Otrzymaliśmy mozaikę elementów‚ ale co one tworzą razem, pozostaje zagadką do rozwiązania przez czytelników.
Każda budowla to osobny temat. Np. okazałą sopocką synagogę
wraz z przyległym ogrodem zbudowano w latach 1913-1914. Były tam m.in. przedsionek‚ zwany pulisz‚ apsyda z dobudówkami‚ bima‚ czyli mównica‚ salka do obrzezań i galeria dla kobiet. Później dobudowano jeszcze mykwę. Naziści spalili tę bożnicę w listopadzie
1938 roku.
Nie zachował się także dawny cmentarz żydowski w Sopocie. Zdaje się‚ że w tym mieście umarło wszystko‚ co żydowskie‚ stąd też „Opowieści sopockich kamienic” Hanny Domańskiej mają wyjątkowy charakter poznawczy.
Zdają się przypominać łacińskie powiedzenie „non omnis moriar”.
Miasto ma swój genus loci‚ o którym wielokrotnie pisano: „Copoty
dla uroczego swego i zdrowego położenia były bardzo lubiane od dawien dawna…” (W. Kulerski‚ 1892), a jego nazwy zmieniały się jak w kalejdoskopie: Copoty‚ Zoppot‚ Sopoty‚ Sopot.
Autorka nie ogranicza się jednak tylko do historycznej prezentacji dziejów
miasta. W swych wędrówkach po dawnym i dzisiejszym Sopocie dociera
też do Aqua Parku – najmłodszego i najbardziej ulubionego „dziecka” współczesnych ojców miasta‚ zbudowanego w latach 2000-2002. Ale nawet
i dla tego terenu autorka odnajduje budowlanych „przodków”.
|
|