|
|
Wydawca G+J RBA
Tłumacz
Recenzent KF
Miejsce wydania Warszawa
ISBN 978-83-7596-142-3
Liczba stron 96
Rok wydania 2011 |
Że też nikt wiele lat temu nie odkrył Piotra Kraśki
jako reportera piszącego! Właściwie niemal każdy
akapit daje się zacytować jako próbka jego stylu,
z dużą dozą prawdopodobieństwa, że zdoła
przekonać do zakupu książki. Nie sposób zatem
odłożyć kieszonkowo wydanych wspomnień reportera
z USA, na pierwszej stronie których czytamy:
„»Welcome to the United States«. Nie pamiętam,
by kiedykolwiek to zdanie brzmiało tak
pięknie. Wypowiadająca je Rosa miała zniewalający
uśmiech, długie blond włosy i figurę młodej Pameli Anderson.
W dodatku mówiła całkiem serio. Nie brała bowiem udziału w castingu
do serialu »Słoneczny patrol«, lecz była urzędnikiem departamentu
imigracji i właśnie wstemplowała mi do paszportu wjazdową
wizę amerykańską. Rosa siedziała w fotelu klasy biznes, a obok niej
stała otwarta butelka szampana. Ta wyjątkowa scena rozgrywała
się 10 tys. metrów nad ziemią”. Ameryka widziana oczami Kraśki
to jednak nie tylko Air Force One czy Gabinet Owalny (nie zaś
Oralny, czego by chcieli niewtajemniczeni w kulisy najgłośniejszego
romansu w Białym Domu). Ameryka to także prerie Teksasu, pustkowia
Alaski czy zmieciony huraganem Nowy Orlean, o wieżowcach
Nowego Jorku nie wspominając. Zresztą… każdy ma swoją
Amerykę. Tylko czy to tłumaczy fakt, że na tę, widzianą oczami
Piotra Kraśki, wydawca przeznaczył ledwie 96 stron? Ale cóż – takie
prawo serii.
|
|